„Czy istnieją prawicowe historiograficzne lemingi”?

„Czy istnieją prawicowe historiograficzne lemingi”?

10
3
SHARE

obledTo pytanie będzie myślą przewodnią kolejnego poniedziałkowego spotkania w Klubie Zygmuntowskim 28 października (poniedziałek), Sala Fontany Kamienicy „Pod Gruszką” ul. Szczepańska 1 w Krakowie godzina 18:00.

 „Gościem Klubu Zygmuntowskiego będzie publicysta, który zatrząsł opinią publiczną. Piotr Zychowicz nazwał decyzję o wybuchu Powstania Warszawskiego obłędem. Czy jego tezy są słuszne? Czy zasłużył na miano „późnego wnuka Mackiewicza”, jak chcą niektórzy, czy raczej na miano „zdrajcy sprawy polskiej”, jak widzą to inni? Czy istnieje poprawność patriotyczna, a co za tym idzie, czy istnieją prawicowe historiograficzne lemingi” – czytamy w zaproszeniu organizatorów.

Uwaga: za bilet trzeba zapłacić 10 zł. przy wejściu na spotkanie, bezpłatnie mogą wchodzić studenci, potraktowani wyjątkowo „zapewne w ramach nauki nowej polskiej historii” – mówi nam z przekąsem jeden z rozmówców, bywających dotąd na poniedziałkowych spotkaniach pod Gruszką. Uzyskane środki przeznaczamy na dalszy rozwój obywatelskich projektów naszej Fundacji i organizację kolejnych spotkań – mówią organizatorzy.

Spotkanie z autorem książki pt. „Obłęd ‘44”, budzącej nie tylko kontrowersje ale i  oburzenie przeciw naruszaniu narodowych symboli jest samo w sobie również kontrowersyjne – jak twierdzą niektórzy z dotychczasowych bywalców Klubu Zygmuntowskiego. I trudno się dziwić, ktoś kto w swoich publikacjach dowodzi, że Powstanie Warszawskie było prezentem dla Stalina, a Armia Krajowa wydała powstańców na pastwę czerwonej zarazy – nigdy się z tą interpretacją nie zgodzi. Szczególnie w obliczu 50 lat wyklinania i unicestwiania przez zapomnienie, zarówno żołnierzy AK jak i faktów o Powstaniu Warszawskim. Zatem, albo będzie na spotkaniu tłumnie i „gorąco” od burzliwych pytań, albo wielu dotychczasowych bywalców nie zechce nawet widzieć autora, bo jak dziś mówią nie można porównywać Ziemkiewicza z Zychowiczem, ale żeby tę tezę obronić należałoby przyjść na spotkanie i przycisnąć autora „Obłędu 44” za obrazoburczość, czy prowokację napędzającą sprzedaż.

O książce pt. „Obłęd ‘44” opowie już w najbliższy poniedziałek, 28 października o godzinie 18.00 w kamienicy „Pod Gruszką” oraz odpowie na wszystkie zadane pytania autor, Piotr Zychowicz we własnej osobie.

Dotychczas w Klubie Zygmuntowskim m.in. gośćmi byli: Rafał Ziemkiewicz, Paweł Kukiz, Paul Cameron – określani przez Krzysztofa Budziakowskiego, prezesa Fundacji im. Zygmunta Starego jako „ludzie środka”. O takich ludzi nam chodzi, takich chcemy zapraszać i propagować ich poglądy, nie chcemy być jednoznacznie utożsamiani ani z lewicą ani ze skrajną prawicą – podkreśla.

Salomea Widacka

Fot. fundacjazygmuntastarego.pl

3 KOMENTARZE

  1. Zdjęcie do tekstu jest mojego autorstwa http://wkrakowie2013.wordpress.com/2013/10/08/pilipiuk-rozmawia-z-ziemkiewiczem-w-klubie-zygmuntowskim/
    zamieszczone bez mojej wiedzy i zgody i bez podania autora a to jest naruszenie praw autorskich ścigane prawem !
    Za taką naukę czy raczej za nieprzestrzeganie prawa i dobrych obyczajów trzeba płacić znacznie więcej,wielokrotnie więcej niż 10 zł ! Czy zatem będzie zwolnienie z opłat za wstęp dla wyznaczonej przeze mnie osoby, która zechciałaby brać udział w spotkaniach ?

    • Redakcja Wawelski Gród przeprasza za zamieszczenie pańskiego zdjęcia do artykułu (uwaga nie reklamy) przy tekście pt.
      „Czy istnieją prawicowe historiograficzne lemingi” wziętego z tekstu informującego o spotkaniu. Pańskie zdjęcie zostało już usunięte ze strony
      Wawelski Gród, a poczta z pańskimi informacjami do naszej redakcji wyłączona. Zapewniamy, że sytuacja zamieszczenia pańskiego zdjęcia u nas już się nie powtórzy, co się zdarzyło przez niezrozumienie pańskiej intencji.
      Sądziliśmy, że jeśli przesyła Pan na nasz adres materiały, w tym relacje fotograficzne i filmowe to po to, aby z nich skorzystać. Były czasami cytowanie pańskie artykuły, podawane do nich linki na pańską stronę i mogło się pojawić kilka zdjęć. Od tej pory nigdy więcej się to nie zdarzy, a zdjęcia które wcześniej mogły być zamieszczone zostaną usunięte.

      W kwestii zapłaty za zdjęcia to jesteśmy wszyscy wolontariuszami i nie otrzymujemy pieniędzy od nikogo za naszą pracę, wszystko co dzieje się na stronie internetowej jest ciężką pracą społeczną, w większosci młodych i jeszcze uczących się ludzi, a tekst zapowiadający spotkanie pod Gruszką nie jest płatną reklamą, tylko informacją prasową.

      Przykro nam, że pozwolił Pan sobie na insynuacje o korzyściach materialnych, które mielibyśmy z tej pracy czerpać, choć nie ukrywamy, że
      Jeśli nasza praca stanie się na tyle profesjonalną, aby docenili nas reklamodawcy będziemy z tego korzystać.
      Jeszcze raz przepraszamy w imieniu autora artykułu,
      w imieniu redakcji G.G.

Zostaw odpowiedź