Głosował przeciw – nie kandydat na prezydenta?

Głosował przeciw – nie kandydat na prezydenta?

3
0
SHARE

adam_kalitaJedyny radny – Adam Kalita już podczas pierwszego głosowania „stanął okoniem”  przeciw Zimowym Igrzyskom Olimpijskim w Krakowie – dlaczego – pytamy dziś, kiedy po igrzyskach już tylko echo zostało. Pytamy gdyż echo będzie jeszcze pobrzmiewać choćby dlatego, że zapoczątkowane przez Adama Kalitę „przeciw igrzyskom” przerodziło się w znaczący ruch społeczny, który w referendum zmiótł igrzyska ale „urodził” kandydata na prezydenta Krakowa – Tomasza Leśniaka. Komitet wyborczy T. Leśniaka zachował sobie chwytliwą nazwę „Kraków Przeciw Igrzyskom”. Radny Kalita mówi nam w komentarzu tygodnia dlaczego głosował przeciw.   

– Dobrze się stało, że mieszkańcy Krakowa odrzucili igrzyska planowane na 2022 rok, a ja od pierwszej chwili byłem przeciw igrzyskom z dwóch zasadniczych powodów:

  • Pierwszy, to opór przeciwko inwestycyjnej gigantomanii prezydenta Majchrowskiego, ograniczę się tylko do sfery sportu i są to dwa duże stadiony, z tego niewykorzystany stadion Wisły do którego teraz miasto dopłaca ogromne pieniądze. Kończy się budowa Centrum kongresowego, mamy piękną, jedną z nielicznych w Europie sportową halę Arena. Wszystko to obliczone było u Majchrowskiego na przyciągnięcie turystów (w tym uczestników wydarzeń sportowych).
  • Drugim zasadniczym powodem było zauważenie potrzeb mieszkańców Krakowa, którzy coraz bardziej czują się z tego miasta wyobcowani, niepotrzebni.  Myślę, że nadszedł czas, aby coś zrobić dla mieszkańców Krakowa, to dlatego od pierwszej chwili w sprawie igrzysk głosowałem na nie – mówi Kalita.

Według pana co można było zrobić przez 12 lat prezydentury dla mieszkańców Krakowa, obok tych wielkich inwestycji: Areny, stadionów etc, z których jak się wydaje też powinien być pan dumny?

– Żeby było jasne, nie jestem przeciw sportowym inwestycjom – obiektom, wydarzeniom ale w granicach rozsądku i nie w taki sposób zarządzanym jak to miało miejsce przy ZIO, gdzie napędza się reklamy na rzecz MKOL-u i pośrednio innych organizacji, topiąc w tym ogromne wydatki.

Redaktor Polskiego Radia Maciej Skowronek w cieniu niedawnej decyzji wycofania się Oslo z organizacji igrzysk napisał: …takie kraje jak Norwegia, Niemcy, Szwajcaria czy Szwecja zrezygnowały nie dlatego, że są mądre, ale dlatego, że igrzyska nie są im do niczego potrzebne. Kraje są rozwinięte, nie potrzebują inwestycyjnego kopa, a ważne imprezy sportowe już tam były.

A kończąc artykuł red. Skowronek z żalem oznajmił, że zachował sobie wniosek aplikacyjny w szufladzie, aby sprawdzić ile przybędzie przedszkoli i innych potrzebnych mieszkańcom obiektów do 2022 r. w zamian za igrzyska. 

I co pan na to!

– Zgadza się, że pewne inwestycje powstają przy okazji tego typu wielkich organizacji sportowych i żadne miasto, żadna gmina czy to w Polsce, czy na zachodzie nie udźwignęłaby tego ciężaru bez wsparcia z państwowej centralnej kasy – to jasne.

– I co z tego, że powstaną nowoczesne i duże obiekty sportowe, które potem trzeba będzie utrzymać i dopłacać do nich gigantyczne pieniądze. Tak jak wcześniej powiedziałem widziałbym te pieniądze wydane na sport szkolny i rozwój rekreacji w mieście. Więcej ścieżek rowerowych i urządzonych miejsc dla wypoczynku mieszkańców pośród zieleni, a nie stadiony i wielkie imprezy, z których mieszkańcy korzystają w znikomej liczbie, bo wielkie imprezy co najwyżej mogą im utrudnić życie.

– Sport może i powinien służyć również mieszkańcom, młodzieży dla rozwoju i wszystkim dla zachowania sprawności i zdrowia, zwłaszcza że w Krakowie ciągle walczymy ze smogiem. Widziałbym więcej boisk, sprawnych wyremontowanych obiektów sportowych na terenie szkół i placówek wychowawczych. Wszyscy wiemy, że w pewnym wieku ważne jest aby zapewnić młodym ludziom tego typu potrzeby. Jestem przekonany, że po spełnieniu warunków dla rozwoju sportu na etapie szkolnym mielibyśmy potem sukcesy w sportach wyczynowych.

– Klasy sportowe w szkołach, to dziś już niemal rzecz martwa, sport szkolny został zaprzepaszczony tłumaczy się to brakiem pieniędzy. Akademickie kluby sportowe pamiętam 10 – 20 lat temu  kwitły i zdobywały laury. Bulwary wiślane niegdyś służyły sportowym imprezom kajakowym, to tylko namiastka przykładów inicjatyw środowiskowych, które zupełnie umarły niedofinansowane.

– A co do organizacji igrzysk w przyszłości jestem święcie przekonany, że jeżeli Międzynarodowy Komitet Olimpijski, którego częścią jest Polski Komitet Olimpijski nie zweryfikuje swojego postępowania co do kosztów tych imprez, chętnych do ich organizacji będzie coraz mniej. Przykładem są kraje, które dotychczas się wycofały.

To znaczy, że nie podziela pan stanowiska dziennikarza Radia Kraków w kwestii mądrości tych krajów i nie uważa pan że są bogaci i urządzeni to igrzysk nie potrzebują, a poza tym mieli już u siebie duże imprezy?

– Uważam że są mądrzy i umieją liczyć, a poza tym nie oszukujmy się igrzyska zimowe dotyczą Europy i części USA, na kontynencie afrykańskim nie jeżdżą na nartach, a tym bardziej w Australii. W związku z tym tych turystów, którymi ciągle szachował krakowski komitet ZIO i prezydent nie byłoby tak wiele i dlatego eksperci od liczenia w tych bogatych krajach zdają sobie sprawę, że będą musieli dopłacić.

– A więc tak jak powiedziałem jestem za organizacją takich imprez ale nie takim kosztem, którego nie zrekompensuje żadna wizerunkowość, dlatego czas najwyższy położyć tamę tym wielkim inwestycjom a zacząć służyć mieszkańcom.

Prezydent Majchrowski, urzędnicy, większościowa rada miasta PO i klub radnych prezydenta przegłosowują wszystkie te inwestycje bez mrugnięcia okiem komu one mają służyć, czy zastanowienia się nad wydatkami. Ciągle czytamy w mediach, że Kraków się szczyci festiwalami, nagradzanymi produkcjami filmowymi, a więc co „duże” jest dla urzędujących w magistracie na tzw. topie i gdyby nie referendum przeciw igrzyskom nikt z władz miasta na mieszkańców nie zwróciłby uwagi.

– No więc czas skończyć ten „festiwal urzędowej wielkości” i wsłuchać się w głos mieszkańców Krakowa, gdyż podobnie jak z igrzyskami mogłoby się stać z wieloma rozdętymi i serwowanymi mieszkańcom imprezami przez Biuro Festiwalowe.

– Chciałbym być dobrze zrozumiany, nie uważam aby to prezydent czy rada miasta decydowała o merytorycznej stronie funkcjonowania kultury w mieście, to należy bezpośrednio do zarządzającego instytucją dyrektora, który powinien być wybierany w konkursie.

– W Krakowie jest z tym duży problem, gdyż większość konkursów prezydent Majchrowski unieważnia i obsadza stanowiska według własnego uznania, to jest na dłuższą metę niedopuszczalne, tak było z obsadzeniem stanowiska dyrektora w Muzeum AK. 

A co z protestami środowiska krakowskiego przeciw obrazoburczym spektaklom, w związku z którymi odeszli z teatru wspaniali i zasłużeni aktorzy?

– Tu jest największy skandal, że tym artystom dyrektor Klata nawet nie podziękował za wieloletnią pracę i to się stało przy milczącej zgodzie władz miasta – prezydenta Majchrowskiego. Ci zasłużeni artyści byli w tym teatrze, „budowali jego tożsamość” swoimi osobowościami wtedy, kiedy Klata jeszcze poznawał co to jest teatr. Byli w tym teatrze kiedy teatr był Wielki i Narodowy, a teraz Stary Teatr nie jest ani wielki, ani narodowy jest nijaki, a jego dyrektor chroni się za plecami ministra Zdrojewskiego.

– Jedno co mogę radzić Krakowianom, nie chodźcie do tego teatru bo niczego tam nie zastaniecie poza tanią tandetą. Minister Zdrojewski na skargę rady miasta i rady sejmiku wojewódzkiego odpowiedział, że jemu dyrektor Klata odpowiada, zostawiam to bez komentarza.

Czy to jedyna rada jakiej pan udziela Krakowianom w tym zakresie?

– Nie, bo widzę tu rolę prezydenta miasta, który powinien stymulować finansami w taki sposób żeby pracownicy miejskich instytucji kultury aż tak nie odstawali od zatrudnianych z ministerialnej gaży i nie mówię tu o dyrektorach tylko zwykłych pracownikach i aktorach.

– Byłbym za tym, podobnie jak przy omawianiu działalności sportowej tak i przy kulturze należałoby część pieniędzy skierować do także do szkół, domów kultury i ośrodków ruchu artystycznego szkolnego, studenckiego. Zamiast organizacji wielkich i kosztownych przedsięwzięć skierować pieniądze bezpośrednio tam gdzie jest młodzież, bo w życiu człowieka jest pewien etap wszechstronnego rozwoju i te potrzeby należy wesprzeć w odpowiednim okresie, a będą wymierne efekty. Mniej problemów z wychowaniem, z bezpieczeństwem.

Niedawno został ogłoszony i po raz pierwszy zrealizowany tzw. „Budżet Obywatelski” i władza Krakowa szczyci się tą inicjatywą, co pan tu doda?

– To jest bardzo dobra inicjatywa, która pojawiła się zbyt późno i jeszcze się okaże jak zostanie zrealizowana, gdyż już pojawiły się uwagi ze strony ZiKiT -u  co do jej realizacji.

– Uważam, że budżet Obywatelski mógłby być większy. Trzeba tę ideę rozwijać, gdyż tam gdzie decyzje o wydatkach są realizowane najniżej, czyli najbliżej człowieka, a dalej od urzędów, to dzieje się lepiej. Pieniądze wydawane są właściwiej, a wykonanie tańsze, oczywiście szafować tym można do pewnych granic.   

Z tego co pan mówi wynika, że „Budżet Obywatelski” mógłby funkcjonować w wielu dziedzinach życia miasta, mówiliśmy już o sporcie, kulturze, gdzie jeszcze?

– Wspominałem już, że mógłby być większy i powinien obejmować również część inwestycji np. z dziedziny poprawy ekologii i ograniczenia smogu. Wszystko to, co jest dla mieszkańców uciążliwe:

  • budowę parkingów,
  • ścieżek rowerowych,
  • innych przedsięwzięć poprawiających życie w mieście. W tym zakresie powinny być maksymalnie wykorzystywane fundusze unijne.

Sądzi pan, że mieszkańcy Krakowa od momentu referendum nabrali przekonania aby się przeciwstawić tej polityce wyobcowania ich na rzecz turystów i zadecydują o zmianie tego dwunastoletniego już systemu rządzenia miastem?   

– Namawiam i radzę mieszkańcom Krakowa aby przed wyborami sprawdzili sobie głosowania radnych, kto za czym i jak głosował. Wszystko jest jawne i do obejrzenia na stronie interntowej Biuletynu Informacji Publicznej. Teraz jest festiwal obietnic, gorzej już kiedy przychodzi podnieść rękę za sprawami korzystnymi dla mieszkańców. Ja przy głosowaniach starałem się o tym pamiętać.

Dziękujemy za rozmowę,

Rozmawiał Stanisław Styczyński  

Fot. (arch. WGrod.pl)


BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź