Górnicy niebezpiecznie strajkować

Górnicy niebezpiecznie strajkować

10
0
SHARE

Strajk może być zagrożeniem dla kopalń. Zgromadzenie górników na powierzchni kopalni wywołuje niebezpieczne ruchy górotworu. Taką konkluzje wywiodła Gazeta Wyborcza w swoim artykule o strajku na Śląsku, nazywając go głupim.

Rząd Ewy Kopacz wyraźnie bagatelizuje protest górników, co widać chociażby po wieczornych wiadomościach w rządowej TVP, większość informacji jakby specjalnie nakazano zebrać dla odwrócenia uwagi od tego problemu. Było kilka informacji szokujących: o gwałcicielu dzieci, który wczoraj po 25 latach wyszedł z więzienia mimo ustawy o „bestiach” – znowu Sąd nie zdążył z wydaniem nakazu o izolacji. Wrócono jeszcze do kilku spraw np. sprzed trzech lat do rodziców zastępczych którzy zmęczyli na śmierć dzieci, było długo o tym jak dyrektorzy więzień przygotowali sądom listę 43 „besti”, które nie powinny wyjść na wolność, uzupełniono te informacje o wybuch gazu w Meksyku i pokazano Obamę i pierwszą damę USA, która nie założyła chusty będąc u króla  Arabii Saudyjskiej. Wszystko to było ważniejsze od górniczego strajku, no może nie wszystko bo ważną wiadomością w migawkach Wiadomości TV była Informacja jakie straty przynosi strajkowy postój dla holdingu węglowego. I to, że strajk może być zagrożeniem dla kopalń (zgromadzenie górników na powierzchni wywołuje niebezpieczne ruchy górotworu).

Strajk w Jastrzębskiej Spółce Węglowej rozpoczął się wczoraj, w referendum związki zawodowe holdingu (50 związków) opowiedziały się za strajkiem. Dostali wsparcie Piotra Dudy przewodniczącego NSZZ „Solidarność”. Stanęły wszystkie kopalnie spółki, górnicy żądają m.in. odwołania zarządu z prezesem Jarosławem Zagórowskim na czele i odstąpienia kilku liderów związkowych z kopalni Budryk. Ale rząd Ewy Kopacz sprawę jeszcze wyraźnie bagatelizuje, starając się przykryć wszystko czym się da.

Związkowcy zwracają się do premier Kopacz o jej osobiste zaangażowanie w rozwiązanie problemów w Spółce. List w tej sprawie został przekazy między innymi Kancelarii Prezesa Rady Ministrów oraz do Ministerstwa Pracy. Czy powtórzy się sytuacja z połowy stycznia kiedy strajkujący wywalczyli swoje w Kompanii Węglowej, czy skończy się na rozszerzeniu strajku?

Dziś rano rząd wycofał się z pierwotnego planu restrukturyzacji Kompanii Węglowej, by tylko w roku wyborczym mieć święty spokój społeczny na Śląsku. Strajk w JSW ten spokój burzy, więc znowu rząd zostanie wywołany do tablicy i coś będzie musiał z tym fantem zrobić. Najłatwiej będzie odwołać prezesa Zagórowskiego, jakiś ochłap górnicy pewnie dostaną.

Gazeta Wyborcza w tytule nazwała strajk górników najbardziej głupim, a prezesa okrzyknęła reformatorem, który pierwszy chce oszczędzać (ale na górnikach)

„Wychodzi na to, że w JSW nikt poza zarządem nie chce oszczędzać. Czy jest zysk, czy nie, wszystko ma być płacone po staremu. Tymczasem to nie jest tłusty rok jak przy wejściu na giełdę, kiedy grupa zarobiła 2 mld zł (rok później prawie miliard). Teraz po trzech kwartałach ma 300 mln zł straty, podczas gdy przed rokiem było 75 mln zł na plusie. Lekceważenie takich strat i ich pomnażanie przez strajk to droga donikąd, bo może wpędzić spółkę w tarapaty finansowe podobne jak w Kompanii Węglowej. Niestety, załoga JSW nie zrozumiała nic z tego co się stało w momencie wejścia spółki na giełdę, że przestała być własnością wyłącznie państwa, z którym można wojować do woli, i musi liczyć się z innymi akcjonariuszami” – dowodzi Wyborcza. Wywód zaskakujący, mówi jeden ze związkowców: znaczyłoby to, że górnicy nie tylko mają węgiel wydobywać ale mają też sami dbać o jego zbyt i myśleć o strategii na wypadek spadku cen na rynku? Sama pochodzę ze Śląska i gdybym to powiedziała mojemu dziadkowi toby się uśmiał.   

Dorota Ziomala

Fot. Paweł Zechenter

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź