Jezus krakowskiej ulicy

Jezus krakowskiej ulicy

114
0
SHARE

Zatroskana, uduchowiona postać jakby wprost z obłoku „zstąpił” i zatrzymał się nad marnością tego świata rozmyślając – Jezus. W Krakowie na mało uczęszczanej ulicy Strzeleckiej, łączącej prostopadle ulicę Lubicz z ulicą Kopernika na zaniedbanej odrapanej ścianie kamienicy czynszowej artysta graficiarz popełnił dzieło wprost z duszy – postać Jezusa. U Bożych stóp umieścił wersalikami (dużymi literami) swoje imię KUBA. Obok osobliwego w swoim wyrazie malunku nie sposób przejść obojętnie, bo zarówno temat jak i forma nijak nie przystają ani do miejsca ani do modnego kierunku artystycznego – graffiti.

Graffiti – termin dziś najbardziej znany z kojarzenia bohomazów, bazgrołów na murach budynków miejskich, efekt w tej formie najczęściej zawzięcie tępiony ale z drugiej strony sam gatunek oficjalnie promowany a nawet sprzedawany jako produkt handlowy, oto ogłoszenie:
Artystyczne malowanie ścian, malarstwo dekoracyjne, mural, malowanie pokoi dziecięcych, graffiti 3D, dekoracja ściany, malowidła…

Ekspresja do zajmowania się tym gatunkiem artystycznym jest tak powszechna i najczęściej wyrażana spontanicznie, głównie wśród młodych w przeróżnej – czasami wulgarnej – formie, że utrwaliła się do niego niechęć.

W przytoczonym wyżej ogłoszeniu komercyjnym wymieszane jest wszystko zarówno graffiti jak i mural a te terminy nie są tożsame, wymienia się zasadnicze różnice.  Pierwsza z nich to: do muralu potrzebna jest zgoda właściciela budynku, plastyka miejskiego, artysta jest oficjalnie znany (tzw. grafficiarze często są anonimowi). Plastyk zwykle jest opłacany i za tym idzie fakt przestrzegania praw autorskich. Znakiem rozpoznawczym graffiti są napisy, znaki, które nie wszyscy są w stanie rozszyfrować i nazywane charami, które w muralach rzadziej występują. Poza tym graffiti jest nielegalne i bardziej związane z uliczną tradycją antyestablishmentową, a murale z komercyjnym przekazem.

W takim razie jak zakwalifikować to ulotne dzieło artysty na pewno nie graficiarza? Raczej nikt go nie wynajął do namalowania Chrystusa w tym miejscu, zdaje się też że nie miał wszelkich oficjalnych zezwoleń, a dzieło nie jest też monumentalnym komercyjnym przekazem. A więc chyba wg tej powszechnej definicji nie jest muralem? Postać Jezusa raczej nie jest protestem przeciw establishmentowi, więc co chciał twórca powiedzieć przechodniom i kim on jest – KUBA. W jakim jest wieku jeśli wybrał ten gatunek artystycznego przekazu?

Jezus Kuby 1Jezus KUBYApelujemy do Krakowian, w tym do artysty pomóżcie nam odpowiedzieć na te pytania. Wspólnie odnajdźmy KUBĘ, zapytamy go o ten przekaz artystyczny, o jego zapewne piękne i szlachetne motywy – dlaczego, po co, co chciał przez to dzieło powiedzieć?

To nie lada pilna sprawa, kto chce sprawdzić i naocznie stwierdzić zastanie odpadający tynk z kamienicy, tuż obok rysunku.

GG

Fot. Boxnews.pl

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź