Kraków: rzecz o kulturze i rozumie

Kraków: rzecz o kulturze i rozumie

39
0
SHARE

Zaczyna się spowolnienie głupoty, bezczelności i lewackich wybryków w Polsce odkąd Polacy zdecydowali w ostatnich wyborach o kolejności: mądrości nad głupotą i bezczelnością. Lewackich, w szerokim ujęciu to znaczy tego wszystkiego co od początku serwowała nam III RP z równym wzrostowym nasileniem, co roku bardziej bezczelnym i bezkarnym we wszystkich dziedzinach życia. Jednak najwyraźniej widać to było w kulturze. W tym na szczęście mijającym czasie Kraków także słynął „kulturalnymi wydarzeniami” delikatnie mówiąc „niegrzeszącymi” rozumem.

Wspominając wstecz od początków dorwania się do rządów PO-PSL z wielkim rozmachem rozhulały się wybryki już wcześniej przedzierające się z lewackich kręgów z Zachodu zwane sztuką (przykład „artystki”, Doroty Nieznalskiej), która swoim wybrykiem powieszenia męskich genitaliów na krzyżu okrzyczana została „artystką”. Na tej samej zasadzie można by było uznać zrobienie kupy na scenie przed publicznością za sztukę i jeśli znalazłoby się tylu widzów, którzy chcieliby to oglądać i wąchać – ich sprawa. Tylko, że po pierwsze nie za publiczne pieniądze podatników, po drugie szczególnie nie za pieniądze podatników – katolików (w Polsce 90% deklarujących), których uczucia wiary zostały obrzucone tym „artystycznym” kloacznym ściekiem. I nie ważne czy ktoś uzna ten fakt za „sztukę”, upierając się przy tej definicji, czy inny ktoś powie, że to sposób miernot artystycznych na zdobycie rozgłosu efekt jest ten sam – to po prostu śmierdzi i mierzi. I dokąd ten świat XXI w. nie przypomni sobie definicji piękna (nie ważne dla sacrum czy profanum) nie będzie zdolny odróżnić zapachu „g” od zapachu kwiatu.

Dziś sądy w Polsce można ocenić po tym, jakże nie politycznym przecież wyroku („artystki od zapachów „g”), która ośmielona pierwszym zwycięstwem nad miernymi sądami zrobiła to po raz kolejny. Nieznalska umieściła na krzyżu tym razem fotografię męskich genitaliów. W gdańskiej Galerii „Wyspa” na przełomie 2001 i 2002, prezentowano jej instalację „Pasja”. Towarzyszył temu film wideo przedstawiający mężczyznę w siłowni. Kiedy po zgłoszeniu sprawą zajęła się prokuratura, 32-letnia wówczas, ciągle jeszcze początkująca „artystka” tłumaczyła, że chciała zwrócić w ten sposób uwagę na chłopaków „trenujących w siłowniach aż do bólu”. W tym wypadku należałoby się zastanowić czy nie jest tu potrzebny psychiatra i diagnoza o wybujałych psychoemocjach z powodu jakiegoś braku?

Nieznalską niepozytywnie zapamiętano w Krakowie do tego stopnia, że pomylono ją Katarzyną Kozyrą w 2012 r. podczas prezentacji „dzieł” porównywalnie kontrowersyjnej „artystki” w Muzeum Narodowym. Były też liczne protesty również w atmosferze skandalu. Nieznalska jednak w Krakowie znalazła swojego „obrońcę” w osobie Łukasza Guzka – krytyka. „Pierwszy publicznie stanął w mojej obronie, w tamtym czasie napisał długi list adresowany do mnie, bardzo podnoszący na duchu” – mówiła w wywiadzie dla Hołdysa.

To jednak nie jedyne przykłady tzw. „artyzmu” w stolicy królów. Wystarczy przypomnieć Narodowy Teatr Stary i sztuki Jana Klaty, oto cytat z artykułu Polityce.pl:

Zdarzyła się rzecz historyczna, chyba pierwszy raz w dziejach Teatru Starego spektakl przerwano. Zaczęła się dyskusja aktorów stojących na scenie i ludzi, którym się to nie podobało. Pan Klata w swoim zarozumialstwie wykrzykiwał: Wynoście się stąd! (oglądaj).

Chodziło o haniebnie, perwersyjnie przerobioną przez Klatę sztukę „Do Damaszku” gdzie padały takie argumenty którym nie da się zaprzeczyć:

Jesteście sceną narodową. Co z niej zrobiliście? co z nią zrobił minister kultury mianując rok temu Jana Klatę jej dyrektorem? To był teatr narodowy wystawiający klasykę i wystawiający ją w sposób wielki – wyrażali się protestujący.

Co obecne władze zrobią z tym bagażem „kultury” III RP i jak spełnią oczekiwania większości zwykłych Polaków – nie jej dotychczasowych pieszczoszków, na razie jest zagadką. Zapewne wszyscy zdajemy sobie sprawę że to nie jest praca na jedną kadencję. A to że ludzie nieuchronnie czekają na zmiany również, a może przede wszystkim w kulturze jest bezsprzeczne, z powodów etycznych i estetycznych ale również finansowych (czytaj).

Znana blogerka Małgorzata Todd w swoim felietonie ostatnio zadała pytanie czy warto rozmawiać z oponentami dzisiejszej władzy natrętnie przeszkadzającymi obecnemu rządowi. Próbując sobie odpowiedzieć na to pytanie pisze:

Pewnie zależy z kim. W naszym (coraz mniej nieszczęśliwym) Kraju próbuje się nadal rozmawiać z idiotami, którym się zdaje, że mają coś do powiedzenia. „Wielki wizjoner teatru” zapytany, co sądzi o zwiększeniu dostępności do broni palnej dla obywateli, był oczywiście przeciw. Ciekawie to uzasadnił. Jego zdaniem zamiast pozwolić Polakom nabywać broń, lepiej rozdawać książki. Dowiedzieliśmy się wreszcie, co ma piernik do wiatraka!

Przy tej okazji, niespodziewanie, uzyskaliśmy ważną informację na temat cen. Okazuje się, że wozy bojowe kupowane przez naszą armię kosztują miliony, ale miliony też kosztuje wyprodukowanie spektaklu przez „Wielkiego wizjonera teatru”. Jedne i drugie miliony brane są z naszych podatków. Ten „artysta” postulował, żeby zamiast zbroić się, przeznaczać te pieniądze na jeszcze więcej spektakli teatralnych…

Mój postulat jest akurat odwrotny. Jeśli eksperymentalne gnioty teatralne kosztują takie krocie, zrezygnujmy ze snobistycznego udawania, że są one komukolwiek do czegoś potrzebne. Teatr jako przeżycie duchowo-intelektualne został pogrzebany dawno temu. Przyznam, że nie wiem czego ludzie jeszcze szukają w teatrze. Bo nawet obściskiwanie się w ciemności już nie jest chyba dla nikogo atrakcją. Przeciwnie, obmacywanie się w miejscach publicznych jest trendy i najlepiej, żeby wszyscy widzieli jak się „kochamy”.

Ten krótki felieton zaprezentowaliśmy jako glos obywatelski bardzo ważny i cenny bo pilnie obserwujący życie publiczne naszego kraju. Ten głos systematycznie w każdą sobotę można znaleźć bez trudu na publikatorach FB, TT i w gazecie „Obywatelska” – Kornela Morawieckiego. Zatem niech posłuży za puentę tego artykułu jako że i o kulturę zahacza.

Grace Wood

Fot. Youtube.org

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź