Majchrowski zażegnał szokującą decyzję kadrową

Majchrowski zażegnał szokującą decyzję kadrową

40
0
SHARE

Niedawno przetoczyła się burza wokół decyzji prezydenta Majchrowskiego na stanowisko dyrektora ZIKiT, kandydatury człowieka przeciwko któremu toczy się szereg postępowań karnych i w tym wypadku prezydent przegrał ze społecznością lokalną. Przy tej okazji zawiązano komitet odwołania Majchrowskiego, który rozpoczął akcję zbierania podpisów o referendum odwołujące prezydenta Krakowa, w tej sytuacji musiał odwołać obsadzonego już przez siebie kandydata. Teraz chodziło o obsadę na stanowisku dyrektora Muzeum Armii Krajowej, miał nim zostać były dyrektor Muzeum Śląskiego, niemniej kontrowersyjna kandydatura dla Krakowian.

Leszek Jodliński (bo o nim mowa), to także osoba kontrowersyjna z powodu forsowania polityki historycznej RAŚ na Sląsku. Według tamtego środowiska forsował politykę proniemiecką i stracił stanowisko, gdy przygotował wystawę na temat regionu – „w duchu niemieckiego nacjonalizmu”, a tera dostanie stanowisko dyrektora krakowskiego Muzeum Armii Krajowej?

Śląsk chciał pokazać „po niemiecku”. Tak samo pokaże Armię Krajową” – zastanawiali się z niepokojem obserwatorzy śląskich wydarzeń.

Zarząd województwa małopolskiego chwalił sie do mediów że podjął pozytywną decyzję i zaakceptował kandydaturę Jodlińskiego. Ponoć bardzo zabiegał o to prezydent miasta Jacek Majchrowski, który wysłał pismo w tej sprawie na początku sierpnia do marszałka województwa małopolskiego Marka Sowy.

Kandydat, z wykształcenia historyk sztuki, w latach 2008-2013 był dyrektorem Muzeum Śląskiego w Katowicach. Jego rządy przeszły do historii regionu za opracowanie bowiem projektu wystawy na temat historii Górnego Śląska. Ówczesny marszałek województwa Śląskiego Adam Matusiewicz powiedział „Dziennikowi Zachodniemu”:

Dotarł do mnie dokument, który zawierał sugestie dla organizatorów wystawy stałej historii Górnego Śląska. Po jego przeczytaniu – pierwszy raz, jak tu pracuję od półtora roku, w ogóle jak sprawuję jakąkolwiek funkcję publiczną – zostałem wyprowadzony z równowagi, wpadłem w szewską pasję. Ten materiał był skrajnie proniemiecki.

Wielu ekspertów zwracało uwagę, że projekt Jodlińskiego nie tylko jest niemiecki, ale też rugował polski wkład w historię Śląska – przytacza portal Wpolityce.pl, czytamy tam:

To nie jest zwykłe muzeum, to jest muzeum Armii Krajowej. Jeśli człowiek, który odchodził z Muzeum Śląskiego krytykowany przez wicemarszałka śląskiego, że jednak była przewaga niemieckiego punktu widzenia, ma zostać dyrektorem muzeum poświęconego Armii Krajowej, która walczyła z Niemcami, to należy – powiedział w Radiu Kraków Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych.

Jednak Jodliński nie zgadzał się z opiniami na temat projektu wystawy, która wywołała tyle kontrowersji – mówił i przytaczał że wystawa podobała się Ruchowi Autonomii Śląska, co brzmiało jak  arogancja wobec głosów opozycyjnych i wobec decyzji odwołującej Jodlińskiego.

Opinii przeciw tej kandydaturze było wiele, dr Andrzej Krzystyniak, historyk ze Śląska, nie ukrywał zdziwienia co do decyzji władz województwa małopolskiego o wysunięciu kandydatury Jodlińskiego na dyrektora Muzeum AK.

Mówiąc delikatnie kandydatura wielce niewłaściwa. Gdyby był konkurs na to stanowisko spośród osób, które się nie nadają, to wówczas pan Jodliński powinien wygrać wyjaśniał obrazowo. Temu, że on nie nadaje się na dyrektora muzeów w Polsce dał wyraz, gdy był dyrektorem Muzeum Śląskiego. Przedstawił scenariusz do wystawy, który oburzył wszystkich poza RAŚ. To była niemiecka wizja Śląska. Tego pana określano jednoznacznie jako germanofila. Przedstawiał takie tezy jak taka, że Powstania Śląskie były wojną domową, czy spojrzenie na wrzesień 39’ z perspektywy niemieckiej. Wszyscy byli tym oburzeni, nie tylko na Śląsku – mówił dr Krzystyniak dla Wpolityce.pl.

Historyk zastanawiał się też jak ten dyrektor będzie przedstawiał AK, czy wspomnienia te będą przedstawione  jako trauma jednostek Wehrmachtu i SS, jako ich nieszczęście bo nie mogli się dobrze czuć w Generalnej Guberni?

Na tle ostatnich decyzji kadrowych prezydenta Majchrowskiego rodzi się pytanie o co chodzi, czy prezydent Krakowa poczuł się po niedawnych wyborach i długiej perspektywie kadencji tak pewnie a zarazem arogancko przeciw obywatelom, że dokonuje tak kontrowersyjnych decyzji? W końcu decyzję o zatrudnieniu Jodlińskiego pod naciskiem społecznym odwołał, ale i tak zostawia to rysę na rządach prezydenta Majchrowskiego, który dotychczas uchodził za zręcznego gracza. Niektórzy twierdzą że się zestrzał a inni, że bardzo się pogubi oszołomiony zwrotem kierunku polityki w całym kraju.

Giza Banaszkówna

Fot. Youtube.org

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź