O radości tu i teraz

O radości tu i teraz

5
0
SHARE

Podróże kształcą, a ludzie inspirują. Czy zawsze? Podróże na pewno pozwalają poznać to co odmienne. Ludzie natomiast udowadniają, że żadne schematy i zasady nie są uniwersalne.

Na mapie Polski na dobre zagościł stereotyp krakusa i warszawiaka. Mieszkaniec małopolski ma czas, potrzebuje odpocząć i odetchnąć zanieczyszczonym powietrzem. Warszawiak nie ma czasu na to, biegnie po schodach ruchomych, na chodniku trąca ludzi śpiesząc się, chodź czasem nie wie gdzie.

Mając dystans do obu grup, możemy poznawać ludzi bardziej, tak aby odkrywać karty stereotypu i ujrzeć jak jest naprawdę. W procesie poznawania ludzi z obu miast pojawiają się pierwsze bardzo wyraźne spostrzeżenia.

Warszawiak – lat 26, wykształcenie wyższe, prestiżowa praca w globalnej korporacji, cały dzień poza domem. Po powrocie do mieszkania nie rozmawia nawet ze swoimi współlokatorami, jak odpowiada nie widzi w tym interesu, oni nie są mu potrzebni. Takie zachowanie z punktu widzenia psychologicznego prowokuje by drążyć i poznać powody takiego nienaturalnego zachowania. Krótka rozmowa daje wiele do myślenia.

Julka: Dlaczego traktujesz obojętnie ludzi, którzy są wokół Ciebie?

Tomek: Ponieważ w przeciwieństwie do nich mam jasno sprecyzowany cel, chce osiągnąć sukces zawodowy i nie marnuje czasu na zbędne rozmowy.

J: Tylko taki masz cel w życiu?

T: Tak, na ten moment to mi wystarcza. Radość z życia, rozrywki odkładam na później, na czas gdy już zdobędę upragnioną posadę zawodową.

Coraz bardziej zaszokowana odpowiedziami, pytam dalej…

J: A kiedy to będzie?

T: Myślę, że przy takiej intensywności pracy w wieku 40 lat

J: Wiesz, że rzeczywistość gospodarcza jest nieprzewidywalna. Jako prawnik jesteś narażony na ryzyko podjęcia się nieodpowiedniej sprawy i zakończenia nagle kariery i co wtedy?

…nastała cisza

J: Do kogo się zwrócisz? Co będziesz robić?

…znowu cisza

Na tym zakończyliśmy rozmowę. Próby pokazania, że koncentracja na jednej sferze życia jest niebezpieczna z punktu widzenia zdrowia psychicznego, nie przyniosły efektów. Może ta cisza utkwi w głowie mojemu rozmówcy i za parę lat przypomni, da do myślenia, że jednak można inaczej.

Jak natomiast żyją młodzi ludzie w Krakowie? Praca? Tak, ale czy jest jedyną sferą w ich życiu? Raczej nie, osoby mocno nastawione tylko i wyłącznie na karierę nie są powszechnością. Powód jest prosty, to Kraków jest miejscem spotkań w klimatycznych miejscach, tutaj ludzie mają czas na spacery w romantycznej scenerii. Całe miasto jest przesiąknięte romantycznym klimatem gdzie chce się żyć z ludźmi i dla ludzi.

Specyfika obu miast ma swoje odzwierciedlenie gospodarcze. To stolica jest lepszym miejscem na inwestycje, to tam zarobki sięgają najwyższego poziomu w kraju. Jest to bezapelacyjna przewaga nad Krakowem. Od paru lat świat biznesu jednak się zmienia. Powstaje coraz więcej organizacji w trzecim sektorze, które zyskują coraz większe znaczenie i coraz silniej oddziaływają na rzeczywistość. Co więcej ludzie też pomału zmieniają swoje myślenie. Coraz popularniejsza jest zasada work – life balance. Mówi ona o równowadze pomiędzy życiem zawodowym a prywatnym.

Pojawia się pytanie, gdzie szybciej zaadoptują się nowe zasady pracy i świata gospodarczego. Będzie to miejsce gdzie ludzie są nastawieni tylko na sukces zawodowy, czy tam gdzie ludzie widzą więcej i chcą od życia więcej? Pytanie retoryczne, jednak jakie korzyści przyniesie pozycja lidera zmian? Stworzony zostanie nowy wzór, nowy kanon, który będzie uznawany za najefektywniejszy i godny naśladowania. Warto prowadzić innych by chcieli być podobnymi.

Trendy w modelach gospodarczych napawają optymizmem cała koncepcję CSR, która coraz dynamiczniej wkracza w rzeczywistość gospodarczą, nawołuje do etycznych zachowań, poszanowania człowieka i otoczenia zarówno środowiska naturalnego jak i całego otoczenia konkurencyjnego.

Takiego świata Nam życzę, gdzie radość jest tu i teraz a nie za rok, za dwa czy parę lat.

Julia Zaborowska

Fot. KW.

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź