Ostatnie tango czy pierwszy walc ?

Ostatnie tango czy pierwszy walc ?

1
3
SHARE

Grzesiek Nieradka

Wielkimi krokami zbliża się tzw. „majówka” tudzież „długi weekend”. To świetny czas na wyjazd w góry, nad morze (niekoniecznie polskie) lub po prostu na rodzinne i sąsiedzkie grillowanie. Na bilbordach znanej marki piwa, właśnie w ostatnim czasie, niemal solennie ogłoszono „rozpoczęcie sezonu grillowego”. Do akcji powoli włączają się również media, supermarkety i producenci sprzętu ogrodowego. Bo przecież „my Polacy tak mamy, lubimy grillować”.

Rocznica beatyfikacji Jana Pawła II, Dzień Flagi Rzeczypospolitej Polskiej, kolejna rocznica uchwalenia Konstytucji 3 Maja, a do tego wszystkiego Uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski, to przecież zbyt dużo, aby przeciętny leming mógł udźwignąć, przyjąć do wiadomości i – o zgrozo – uczcić. Z troski o dobro tej niezwykle licznej grupy społecznej, władze państwowe i samorządowe, jakby w porozumieniu (?), postanowiły drastycznie zmniejszyć tę szkodliwą dawkę patriotyzmu. I trudno się dziwić, o elektorat bowiem należy dbać.

Aby nie być gołosłownym, przytoczę kilka przykładów z krakowskiego podwórka: uroczystość wyniesienia na ołtarze Papieża Polaka przygotowują, z małymi wyjątkami, organizacje kościelne, święta flagi jakby w ogóle nie było (bo przecież „biało-czerwona” budzi tak wstrętne, faszystowskie skojarzenia), uroczystość Królowej Polski jest świętem wyłącznie katolickim i nie można się z nim obnosić na ulicy (to przecież rani uczucia tych, których sam Wałęsa posadził w ostatniej ławie sejmowej), a 3 Maja ma być radosny i kojarzony z zawodami sprawnościowymi dzielnych strażaków, zaangażowanej policji i strażników miejskich, którzy tego dnia wyjątkowo nie będą rywalizować o liczbę wlepionych mandatów za złe parkowanie. Nie muszę chyba nikogo przekonywać, że to po prostu zobaczyć trzeba.

Pozostając w Królewskim Krakowie nie sposób nie wspomnieć o osobie, która zasadzie „lepiej zapobiegać niż leczyć” okazała się najwierniejsza. Mowa rzecz jasna o Wojewodzie Małopolski, p. Jerzym Millerze, który ustami swoich współpracowników ogłosił nie dawno, że w ramach redukcji patriotyzmu (tudzież zmniejszenia jego dawki) nie zamierza w tym roku organizować tradycyjnego przemarszu z Wawelu, Traktem Królewskim na Plac Jana Matejki, świadomie rezygnując przy tym z uroczystej zmiany warty przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Jednym z argumentów były słowa jego przedstawiciela: „Brak tegorocznego pochodu patriotycznego przyczyni się do większej aktywności obywateli”. Czyli nie można mieć pretensji do władz, wszak wszystko co czynią, czynią dla dobra obywateli. Krakowianie, nie chcąc sprawić zawodu panu wojewodzie, wykazali faktycznie wzmożoną aktywność i przemarsz postanowili zorganizować sami. Prawdopodobnie nie zaproszą jednak wojewody, aby nie stawiać go w niezręcznej sytuacji. Z decyzją Millera, co zupełnie zrozumiałe, zgodził się krakowski poseł Platformy Obywatelskiej, p. Józef Lassota, który odparł: „Brak pochodu oraz składania kwiatów na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza to bardzo dobry krok”. Komentować nie trzeba.

Na koniec odniosę się krótko do tytułu mojego felietonu. Do niedawna w Internecie funkcjonował i cieszył się niezwykłą wręcz popularnością film „Ostatnie Tango Rzeczypospolitej” z premierem Donaldem Tuskiem w roli głównej. Przedstawiał on milowe osiągnięcia Tuska w procesie stopniowej destrukcji i likwidacji państwa polskiego. Po jego ocenzurowaniu i usunięciu z sieci znów zafunkcjonował, ale pod zmienioną nazwą. W tym właśnie filmie, po upływie pierwszej minuty, pojawia się zdjęcie grillowanych szaszłyków z podpisem „…w międzyczasie Polacy…” Obraz przykry, ale w wielu przypadkach prawdziwy. Zdecydujmy więc, póki czas, w jaki sposób i gdzie chcemy spędzić te wyjątkowe, pierwsze dni maja. Bo w Krakowie mieszkańcy przygotowują się do pierwszego walca, podczas gdy wycofującej się władzy pozostało już tylko ostatnie tango.

Grzegorz Nieradka

3 KOMENTARZE

  1. Bardzo trafnie ocenione, do poczynań ludzi pokroju Pana Millera szkoda komentarza, czyny mówią same za siebie w tej chwili. Liczę na szybkie zakończenie tego tanga, dlatego dalej rozszerzajmy horyzonty lemingów, niech walc trwa i wnieśmy dumnie Biało – Czerwoną.

    „Biało – czerwona”

    Biała ja czystość,
    Czerwona jak krew,
    To nasza biało-czerwona,
    Wysoko i dumnie
    Dziś w słońcu lśni,
    Łopoce i serce unosi.
    Zza biało-czerwonej
    Spojrzenie posłałam,
    Naszej Ojczyźnie kochanej,
    Bo duma jest we mnie,
    Potrzeba ogarnia,
    I cześć jej oddać i pamięć.
    W pamięci historia,
    Potrzebna dziś dla nas,
    Niezwykłe swe karty otwiera,
    Tak długo cierpimy,
    Na wolność patrzymy,
    By stała się tutaj i teraz.
    O Panie w niebiosach
    Dziś naszą modlitwę
    Do serca Twego wznosimy,
    O usłysz wołanie
    I nasze błaganie
    O wolność i honor Ojczyzny.

    /Jola Ciodyk 2012/

Zostaw odpowiedź