Polski patriotyzm, a odpowiedzialność

Polski patriotyzm, a odpowiedzialność

6
0
SHARE

Wprowadzenie „czRed_Appleasowego ograniczenia wywozu do Rosji z Polski” owoców oraz warzyw wywołało spore zamieszanie nie tylko w Polsce ale i w odległych zakątkach świata. Okazuje się, że polskie jabłka nigdy nie miały takiej reklamy. Kto pisze kampanię reklamowa dla jabłek, przecież i tak się sprzedadzą. Piękny solidarny gest w postaci akcji „Postaw się Putinowi – jedz jabłka i pij cydr #jedzjabłka”, zapoczątkowanej przez „Puls Biznesu”. Tylko czy przy tym wszystkim pamiętamy o polskich jabłkach? 

Akcja została nawet opatrzona w stosowne wyliczenia matematyczne, tak więc każdy z nas do końca roku powinien zjeść 4,5kg więcej jabłek niż dotychczas. I to wystarczy? Zadziwiające jak niewiele potrzeba aby uratować ten sektor gospodarki. Niesamowicie intensywna kampania pochłonęła wielu Polaków i każdy chce mieć bardziej kreatywne zdjęcie w social media wgryzając się w jabłko. Z pewnością będziemy zdrowsi, wzrośnie poczucie solidarności, nic tak nie łączy jak wspólna walka z wrogiem i to jeszcze w zabawny sposób.

Zastanawiająca jest jednak odpowiedzialność konsumencka. Kupujemy o wiele większe ilości jabłek i wyrobów pochodnych, jednak czy zwracamy uwagę na kraj pochodzenia? Czy faktycznie akcja jedz jabłka odnosi się ciągle do naszego problemu czy bardziej do pokazania się z jabłkiem, w mediach, polityce i wśród znajomych. Analizując kraj pochodzenia jabłek w jednym z krakowskich marketów okazuje się, że prawie wszystkie pochodziły z Włoch, prócz jednych, bo te pochodziły z Hiszpanii. Patrząc jednak na koszyki z zakupami, jabłek pełno i jeszcze w głowie przekonanie, że wspieram akcje. A wystarczy tak niewiele, przeczytać jeden wyraz, albo nawet piękną flagę biało czerwoną na opakowaniu zobaczyć i wszystko nabiera sensu. Miejmy nadzieję, że chociaż stragany z zieleniną klimatycznie wplatające się w architekturę Krakowa posiadają polskie wyroby.

Sama kampania przynosi bardzo wiele korzyści stricte PRowych dla naszych owoców z sadu, a także pokazuje jak inteligentnie odnosimy się do potyczek międzynarodowych. Założenia jednak były o wiele większe, liczyliśmy na realne wsparcie sektora warzyw i owoców, bo nie tylko problem z czerwonym jabłkiem ma nasz kraj. Pamiętajmy jeszcze m.in. o gruszkach prosto z drzewa, wiśniach zostawiających plamy na dłoniach, słodkich czereśniach, nektarynkach, śliwkach i wszystkich odmianach kapusty- tak pięknej białej, koronkowej pekińskiej, niezwykłej czerwonej i o malutkich brukselkach. W całym tym zamieszaniu wystarczy jedna refleksja, nie tylko na chwilę ale na co dzień- kupujmy odpowiedzialnie. Wspierajmy polskie owoce i warzywa, sprawdzajmy, czytajmy i dopytujmy. Dlaczego warto? Wzniosłe wartości wsparcia dla gospodarki krajowej, rozwoju jak również czysty egoizm jedzenia tego co zdrowe i świeże.

Wioleta Gaweł

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź