Recenzja jako taka nie byle jaka

Recenzja jako taka nie byle jaka

10
0
SHARE

W minioną sobotę na krakowskim Rynku Głównym szumnie zapowiedziany spektakl najpierw poderwał środowiska patriotyczne wyczulone na wyśmiewanie przywracanego dziś: „Bóg Honor i Ojczyzna” – skrzyknięto się smsami aby spektakl oprotestować. I niemal natychmiast, bo następnego dnia nadeszła do nas recenzja tego spektaklu, która wystarczy pewnie za cały protest ludzi których ten spektakl miał dotknąć czy znieważyć. Podobno dla artysty nie ma nic gorszego jak  „zjechanie” jego wysiłku artystycznego do parteru, do takiego nic. Nie chcemy wdawać się polemikę czy recenzent ma rację zostawiamy ocenę tym, który w sobotę na ten Rynek przybyli i sami będą mieli okazję ocenić i spektakl i recenzję.

„Obciachowa maskarada w reżyserii Jerzego Zonia, infantylne silenie się na gombrowiczowski skandal, muzyka robiona pod Dezyderatę piwniczną, przestraszone dzieci biegające z transparentem „BÓG – HAŃBA – OJCZYZNA”, śpiewanie na melodię „Boże coś Polskę” hymnu o mamonie, krzyki, wrzaski, pseudobaletowe podrygi, straszenie ciemnego luda odgłosem karabinów maszynowych w myśl śpiewanej w czasach, jak widać nie do końca minionych piosenki: „Ludzie to luuubią, ludzie to kuuupią, byle na chama, byle głośno, byle głuuupio”.

Przytoczyliśmy fragment tej recenzji, jako wprowadzenie do całości oryginału, który można przeczytać tu: (Czytaj) i dowiedzieć się kto jest tak odważnym aby wkładać kij w przysłowiowe „krakowskie środowisko artystów” ? Ciekawe jeszcze jakie echo przyniesie ten spektakl (wyprodukowany w tak groteskowej formie), na Warmii skąd wywodzi się biskup warmiński J.I. Krasicki, wielki poeta i prozaik Oświecenia, któremu Kraków podarował na 240-lcie urodzin ten spektakl, i co to za okazja rocznicowa?

Artur Księżopolski

Fot.Youtube.org

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź