W śpiewaniu wygrałabym z łatwością z Tuskiem

W śpiewaniu wygrałabym z łatwością z Tuskiem

2
0
SHARE

B.Bubula fot. kresy.plTo aluzja do zręczności premiera w żonglowaniu medialnymi sztuczkami, które mają utrzymać teraz przed wyborami dobre sondaże i pozytywną popularność dla jego partii PO.

– Umiem i lubię śpiewać wiedzą to wszyscy, którzy mnie znają i w pojedynku z Tuskiem w tej konkurencji wygrałabym z łatwością – ironizuje posłanka Barbara Bubula w programie „Myśląc Ojczyzna” dla Radia Maryja – ale przecież nie o taki pojedynek dla Polski chodzi – dodaje. Wszystko co ten rząd i premier robią na oczach społeczeństwa, ciągle sondując ile jeszcze im wolno, do jakich granic mogą się posunąć i być bezkarni, ciągle nagradzani świadczy o tym, że teraz są już na granicy arogancji – stwierdziła. Tusk ciągle poszerza granice arogancji wobec społeczeństwa jak Putin granice Rosji –  mówiła, przytaczając wiele przykładów na prowadzoną przez ten rząd politykę medialną, której ona jest przecież wnikliwym ekspertem. Posłanka Bubula edukuje nas medialnie przez cały czas swojego posłowania w Sejmie, analizuje wszystkie prawne rozwiązanie ustawy medialnej, wszystkie wprowadzane zmiany, składa wnioski o naprawę, opracowuje raporty – to przykład tytanicznej pracy społecznej, jakich niewiele. Cały felieton do odsłuchania w oryginale jest tu: http://www.radiomaryja.pl/multimedia/myslac-ojczyzna-1218/

Dlaczego mamy tak fatalną sytuację w przestrzeni medialnej Barbara Bubula mówi odważnie wszędzie i na każdym miejscu sypie faktami. Już w 2012 roku, goszcząc w mediach Jeleniej Góry tak argumentowała tę sytuację.

– Brakuje w Polsce systemów, które w efektywny sposób wspierałyby media lokalne, tak jak dzieje się to na zachodzie Europy. Tam państwo dofinansowuje etaty dziennikarzy niekomercyjnych i lokalnych, płaci za częstotliwości i dostęp do fal radiowych, czy telewizyjnych. W budżecie Francji aż 500 mln euro rocznie przeznacza się na dofinansowania samej prasy. Podobne systemy funkcjonują również w Niemczech i Wielkiej Brytanii. Media traktuje się tam jako element ekonomiki społecznej, który jest niezbędny, by mogło funkcjonować demokratyczne państwo i wolny rynek.

– W naszym kraju aspekt ten został pominięty. Skutkiem upadek mediów informacyjnych, zajmujących się komunikacją społeczną. Podczas planowania cyfryzacji pominięto problem udostępnienia jednego sygnału w multipleksach na programy lokalne, gdyż nie znaleziono dobrego sposobu na finansowanie tej kwestii. Ostatnio podniesione zostały nawet opłaty za częstotliwości, z których korzystają np. radia czy telewizje – wyjaśniała.

– Chciałabym w przyszłości zająć się tym aspektem, czyli poszukać nowych rozwiązań lub zaczerpnąć gotowe z Francji, Wielkiej Brytanii czy Niemiec, by pieniądze, które zarabia państwo, chociażby na częstotliwościach telefonii komórkowej lub akcyzie czy VAT-ach związanych z największymi kampaniami reklamowymi, przeznaczało na dofinansowanie mediów niskodochodowych np.lokalnych – dodała wtedy. Tekst oryginalny rozmowy w Jeleniej Górze: http://www.jelonka.com/news,single,init,article,42561

Zjawisko złowrogiego testowania granic bezczelności i arogancji tej władzy teraz nadchodzi, gdyż zbliżają się wybory do euro parlamentu i jeśli kolejny raz ten rząd przekona się, że wszystko mu wolno – pozostanie bezkarny. To wówczas biada nam kochani wyborcy – puentuje.

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź