Wlekli po ziemi teraz sądzą – wczoraj

Wlekli po ziemi teraz sądzą – wczoraj

11
0
SHARE

wydarzenie_nowy sącz_St Zamojski8Wczoraj o godzinie 13:00 w Sądzie Rejonowym w Nowym Sączu, II Wydział Karny pod przewodnictwem SSR Renaty Wajdy odbyła się rozprawa o rozpoznania zażalenia na brutalne zatrzymanie ZYGMUNTA MIERNIKA (z wleczeniem po chodniku) przez po policję. Zdarzenie miało miejsce w dniu 26 września br. pod obeliskiem „sowieckich zbrodniarzy” w Nowym Sączu przy alei Wolności – piszą  nam organizatorzy protestu pod pomnikiem. To głośne wydarzenie opisały  wszystkie media w całej Polsce, łącznie z nakręceniem filmów (czytaj, zobacz).

– Obywatelka sędzia Renata Wajda domagała się tajności rozprawy, na co nie zgodził się Zygmunt Miernik i publiczność (powołując się na stanowisko Sądu Najwyższego i Prawa Unii Europejskiej)

Sędzia uciekła z sali rozpraw i wezwała policję. O 13.37 do sądu przybyła uzbrojona policja pod dowództwem starszego sierżanta Macieja Drzymały z Komendy Miejskiej Policji w Nowy Sączu.
Policjanci, zablokowali wejście na salę rozpraw i nie chcieli podać kto imiennie wydał to polecenie –
pisze w liście  do naszej redakcji Stanisław Zamojski sekretarz Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89.

– Podczas interwencji policji pytaliśmy czy na polecenie sędziego będą do nas strzelać – opowiada Stanisław Zamojski.

– Następnie dowiedzieliśmy sie że sędzia została wyłączona z prowadzenia rozprawy i dobrze, gdyż jak się wydaje z powodu mataczenia, kpienia z litery prawa i obrażania prawa. Następnie o godzinie 13.55 przed wejściem sądu odbyła się pikieta przeciwko „białoruskim standardom” stosowanym w sądzie w Nowym Sączu. Policjanci skandalicznie zachowywali się w czasie wykonywania POLSKIEGO HYMNU NARODOWEGO (mamy szczegółowe nagranie). Pikieta zakończyła się o godzinie 14:20 – informuje Zamojski              

Uczestnicy spod sądu spokojnie udali się na dworzec autobusowy. Grupa osób ze Związku Konfederatów Polski Niepodległej i Niezłomnych liczyła ok. 10 osób, przemarszowi towarzyszyły piosenki niepodległościowe (Orlątko, Pułkownik Kula-Lis, Pierwsza Brygada, A gdy na wojenkę szli Ojczyźnie służyć). Rozdawano również przechodniom śpiewnik z tymi pieśniami – relacjonują  uczestnicy.

O godzinie 14:39 na alei Wolności pod wielkim bilbordem wyborczym członków Prawa i Sprawiedliwości Ryszarda Nowaka i Józefa Gwiźdża (prezydent i z-ca prez. Nowego Sącza)
patriotyczny przemarsz został brutalnie zaatakowany przez ok. 50 osobową grupę uzbrojonych policjantów („zomowców”) z wydziału prewencji i referatu patrolowo-interwencyjnego

– z oburzeniem opowiadają konfederaci nie przebierając w słowach.


– Brutalnie, jak zomowcy wlekli osoby by je wylegitymować, jako podstawę prawną podjęcia czynności legitymowania podawali zakłócanie ciszy i zaśmiecanie alei Wolności, jakoby przez rozdawanie śpiewnika pieśni niepodległościowych i za zakłócanie porządku na sali rozpraw w sądzie

– mówi Zamojski.

– Policjanci siłą ciągnęli i wlekli do radiowozu Krzysztofa Bzdyla i inne osoby, Stanisława Tatarę i zaciągnęli ich aż na Komendę Miejską Policji w Nowym Sączu ul. Grottgera 50 (ok. 6 kilometrów).

– Akcją wleczenia na legitymowanie dowodził policjant przypominający nam zomowca z czasu stanu wojennego Krzysztof Chochliński, był w stopniu podinspektora.

– Stanisławowi Tatarze na komendzie odmówili udzielenia pomocy lekarskiej (ma wysokie nadciśnienie i stan, w którym części narządów znajdujących się w jamie brzusznej, przesuwa się poza jej granicę). Zwolniono go dopiero po naszej wielokrotnej interwenci o godz. ok. 18:00 –  opowiada Zamojski.

– Dyżurny policjant odmówił udzielenia informacji w sprawie Stanisława Tatary (ze względu na ustawę o danych osobowych) i skierował nas (podając telefon) do Rzeczniki prasowego Komendanta Miejskiego Policji w Nowym Sączu mł. asp. dr Iwony Grzebyk-Dulak, podając telefon: 18 442 43 00, tam jednak nikt nie podnosił słuchawki – informuje sekretarz konfederatów.

Relacja ze zdarzenia na podstawie zawiadomienia Związku Konfederatów Polski Niepodległej 1979-89 – opisanej przez sekretarza Stanisława Zamojskiego. O wydarzeniu, w związku z którym odbywała się wczorajsza rozprawa sądowa pisaliśmy (czytaj).

 

St. Styczyński

Fot. St.Zamojski

 

 

 

 

 

BRAK KOMENTARZY

Zostaw odpowiedź